niedziela, 22 maja 2011

A dziś moi drodzy na rower!

Witam wszystkich! Nie to, że mam coś ciekawego do powiedzenia, tylko chciałam się pochwalić, że po całym dniu pracy intelektualnej (współpiszę przewodniki metodyczne do przedszkola) idę na rower!!!! hura
nie istotne, że na popołudnie zapowiadali burze i ogólnie czuć deszcz, już nie mogę, więc idę mózga dotlenić.
Buzi
a to na przyśpieszenie;)

poniedziałek, 16 maja 2011

Zdobycze

Ostatnio pisałam, że udało mi się dotrzeć na Warszawskie Targi Książki:D Jak zwykle gdy widzę więcej niż 100 książek na raz, ekscytacja moja sięgnęła zenitu;) !!!! Nie wiedziałam co ze sobą zrobić, jak to zrobić by przez 2- 3 godzinki, które miałam wykorzystać na maksa i biegałam jak z pieprzem pomiędzy stoiskami, nie mogąc się zdecydować czy szukać od dawna poszukiwanych, szukać nowych, które mnie zaczarują, oglądać wszystko czy raczej poświęcić czas ulubionym wydawnictwom. Trudny orzech do zgryzienia, w końcu najpierw:
1) Odnalazłam nowiutką, świeżą jak najświeższe bułeczki książkę Kinga "Czarna bezgwiezdna noc"
2) Odnalazłam długo poszukiwany pierwszy tom "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza
3) Oddałam się miłości oglądania ilustracji książeczek dla dzieci, zakupiłam dwie, z których pierwszą pokochałam od pierwszego dosłownie wejrzenia a był to "Anastazy"
4) Poddałam się pasji zbierania jak największej ilości zakładek  (które namiętnie gubię więc muszę mieć ich dużo) i ulotek

Łoj ale i tak za mało miałam czasu, żeby być happy

Teraz fotorelacja ;)

Książka, w której zakochałam się od pierwszego kroku i wejrzenia na Targach "Anastazy" Przemysława Wechterowicza z cudnymi (my opinion) ilustracjami Jagody Kidawy. Tym moja miłość była większa im, za każdym przewróceniem strony widziałam w Anastazym podobieństwo do mojej Kluseczki. Z tej przefajnej opowieści dowiadujemy się m.in, że Anastazy lubi oglądać leżeć i obserwować chmurki ( wypisz wymaluj Kluska):
i nurkować i wiele wiele innych:D

 
Kolejny zakup- "Sekretne życie Krasnali w wielkich kapeluszach" autorstwa Wojciecha Widłaka i Pawła Pawlaka. Książka nie tylko dla dzieci, wręcz idealna dla tych co lubią się chwilę zatrzymać i powąchać jak pachnie słońce. Na zachętę mały smaczek:



Czadowy "kukuryk"- model do sklejania rozdawany na stoisku wydawnictwa TAKO, na drugiej "jego" stronie znajdują się zdjęcia czterech książek z kolekcji "OQO", które oglądałam, które mnie zachwyciły, ale chwilowo odłożyłam w czasie ich zakup z powodu ograniczonych funduszy:
 kolejna książka, która spodobała mi się bardzo to:
Yumi to czarująca drewniana laleczka z Japonii, czyli kokeshi – z nią odkrywamy zwyczaje, ubiory i kuchnię mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. Świetna książka, bardzo pomysłowa z mnóstwem ciekawych rozwiązań- zawiera gry na spostrzegawczość (otwory i rozkładanki). Nie kupiłam ale może kiedyś;)

A oto "Pan lodowego ogrodu" Jarosława Grzędowicza. Poszukiwałam pierwszego tomu dość długo, (w sklepach pełno trzeciego) po tym jak omyłkowo sprezentowałam mężowi 3 tom zamiast pierwszego. Oboje bardzo lubimy jego książki, toteż cieszę się, że wreszcie będziemy mieli okazję przeczytać kolejną i to od początku;)

i uwaga ostatni książka, przyznaję najbardziej przeze mnie wyczekana ;)

jak zwykle gdy czytam pierwszy raz, to się delektuję i czytam po kawalątku ;) Jedyne co chwilowo chcę powiedzieć, to to, że nie podoba mi się okładka, ale ważne co w środku.


Ogólnie jakby ktoś nie wiedział i dziwił się, że kupuję książki dla dzieci- przecież mówiłam, że nigdy nie dorosnę ;) Uwielbiam oglądać bajki, uwielbiam ilustracje w książeczkach dla dzieci (tylko, że jestem bardzo bardzo wybredna pod tym względem.) i ogólnie jestem jaka jestem;)

a książki kocham całą sobą i już.

sobota, 14 maja 2011

Bilans dnia

Jak na razie:

1. Słupki prawie gotowe
2. Porządki zrobione
3. Punkt trzeci nie zaliczony
4. Kwiatki posiane, posadzone, trawa skoszona a to nie lada wyczyn mam wielkie podwórko i wielki    ogródek
5. Zdjęcia nie zrobione
6. Pranie- pół na pół
7.  Jako tako
8.. Jako tako
9.  zdjęcia nie zrobione

Ogólnie nie wypadło to najlepiej, a właśnie ruszamy na grilla, więc już dziś niewiele się zrobi.

 ;] buba

Disco Robaczki :)



Mam ciężki tydzień, dużo pracy i dużo wszystkiego. Na dziś masa planów:
1. Pierwsza fucha to pomoc przy betonowaniu słupków pod ogrodzenie, co by nam Kluska więcej gości nie spraszała i sama nie chodziła na spacery ;) Na szczęście będę potrzebna tylko jakąś godzinę
2. Ogólne porządki
3. Porządki w scrapowo- decoupagowo- włóczkowych szpargałach, które urosły do rozmiarów niebotycznych i ogólnie masakra
4. Kwiatki muszę wreszcie wysiać! ;)
5. Zezdjęciować moje najnowsze nabytki, które wczoraj przybyły do mnie do domku, z których jestem mega szczęśliwa, a które nabyłam na Warszawskich Targach książki dnia wczorajszego:D i wrzucić tu zdjęcia
6. Zrobić mega pranie
7. Nie myśleć o smutkach żadnych bo nie ma czasu
8. Wsiąść się w garść i do przodu bo z tyłu już byłam; )
9. Wrzucić strony art journala, które dawno są, ale czasu nie ma żeby je wrzucić

a poza tym zrobić obiad i wszystkie inne rzeczy, które robię codziennie

JUŻ się boję że nie podołam temu jakże napiętemu planowi dnia ;)

A discko robaczki na poprawę humoru- najlepiej działają na full głośność

Pozdrawiam Ja

środa, 4 maja 2011

niezapominajki

Są chwile jak powiew zapachu słońca na skórze. Przemijają jak tylko zaistnieją ale mimo to wspomina się je latami. Niezapominajki..........

:)