Kochani! Z okazji Świąt Wielkanocnych Ja i moja moja szalona rodzinka, życzymy Wam wszystkiego co najlepsze, dużo zdrówka i spełnienia wszystkich marzeń;)
Wesołego Alleluja!
piątek, 22 kwietnia 2011
sobota, 16 kwietnia 2011
piątek, 15 kwietnia 2011
Filifionka Karmi ptaki
Pokruszony chleb
Znalazłam w necie ten wiersz i mnie natchło;)jeśli nie miałabym z kim
siedzieć przy ciepłym kompocieprzylepiłabym się do parkowej ławkijak pomarszczony zapłakany liść
dla mniekasztany zalęgłyby się w bereciesypiały jak w miękkim mchu
a moje serceto byłby pokruszony chlebw kieszeni
przekarmiwszy nim szare ptakipisałabym na piasku imionazamazywała drewnianą nogąi tak w kółko
Słaba jakość zdjęcia niestety.
A dziś słońce świeci od rana i chce się żyć!
czwartek, 14 kwietnia 2011
Art Journal
Wciągając dziś galaretkę poziomkową przypomniałam sobie iż miałam tu zajrzeć;) (nie pytajcie co ma z tym spólnego wspomniana poziomkowa galaretka, gwoli ścisłości z borówką amerykańską zwaną w moich kręgach bubą). A nosiłam się z zamiarem wpisu o tym co mnie ostatnio artystycznie wciągło;) Otóż spodobał mi się ostatnio pomysł prowadzenia art journala. Po co? Bo po pierwsze mam potrzebę ostatnio się wyrazić artystycznie a po drugie mam ostatnio potrzebę się wyrazić ogólnie- na czymś wyładować. A czasu nie mam na nic co zajęłoby więcej niż godzinę dziennie. A jeśli nawet bym znalazła to od poniedziałku już na pewno nie znajdę (a czemu to napisze w poniedziałek jak się uda;) ) i tak zaczęłam prowadzić art journal z potrzeby serca i przymusu kreatywnego natłoku myśli. Na pewno nie uda mi się codziennie dodawać nowych stron do żurnala, bo ja jestem osoba niesystematyczna i leniwa, ale powiem, że przez ostatni tydzień udało mi się w miarę regularnie żurnalować. A powstało to:
Któregoś wieczora strasznie się wściekłam. Nie będę przytaczać o co kaman, wybazgrałam tę stronę, potem w nocy siedziałam na necie, i przypadkiem kliknęłam na odnośnik do strony z horoskopem celtyckim- jakim jesteś drzewem? Nie wierzę w przesądy, horoskopy, wróżby.. ale sprawdziłam.
Jestem jarzębiną.
Jak przeczytałam dokończyłam kartę żurnala na jarzębinowo:)
Jak już kiedyś pisałam, bardzo bardzo tęsknie za morzem, więc je sobie zmalowałam.
Buro, ponuro, chmurzasto, smutno, samotnie. To sobie wytęskniłam wiosnę:D
Z wizytą w Centrum Nauki Kopernik. Każdy kto się pokusi, niech przygotuje się na jakieś 2 godziny w kolejce na zewnątrz, potem z godzinę w środku. Ale warto. :D Zabawa przednia.
Nic dodać nic ująć.
I tak sobie od jakiegoś czasu żurnaluje, zobaczymy co z tego wyjdzie.
:*
Któregoś wieczora strasznie się wściekłam. Nie będę przytaczać o co kaman, wybazgrałam tę stronę, potem w nocy siedziałam na necie, i przypadkiem kliknęłam na odnośnik do strony z horoskopem celtyckim- jakim jesteś drzewem? Nie wierzę w przesądy, horoskopy, wróżby.. ale sprawdziłam.
Jestem jarzębiną.
"Niech was nie zmyli jej pozorna delikatność. Ona jest mocna, wytrwała i bardzo dzielnie przeciwstawia się różnym burzom i złym podmuchom losu. Na jej twarzy częściej spotkacie uśmiech niż łzy, mimo że każde zmartwienie (swoje i cudze) przeżywa głęboko. Ale taka już jest nasza jarzębina — urokliwa, pogodna, strojna w dary natury. Pozbawiona egoizmu, ale pragnąca skupić wokół siebie nie tylko spojrzenia, ale sprawy i działanie. Jest niezależna i zależna równocześnie. Żyje dla życia, kocha ruch, niepokój a nawet komplikacje. Zresztą sama też komplikuje niekiedy i swe własne życie przez zbytnie filozofowanie lub nazbyt skrupulatne wahanie. Jej wielki gust i wrażliwość predestynują ją do zawodów artystycznych, ale i w innych osiąga wysokie szczeble. W miłości postępuje nieprzewidzianie: gwałtowna, namiętna i uczuciowa. Zmienia partnerów z wiecznym niedosytem serca. Nie przebacza nigdy i ona zrywa przeważnie więzy małżeńskie. Posiada duże talenty towarzyskie, a w ogóle to mogłaby bawić się w jasnowidza, gdyby wierzyła że to prawda.
Jarzębina wydaje się krucha i delikatna, ale w rzeczywistości jest niezwykle odporna. Chociaż nie można odmówić jej wrażliwości, dzielnie przeciwstawia się wszelkim burzom i trudnościom życiowym. Głęboko przeżywa własne i cudze zmartwienia, lecz nigdy się nie poddaje. Jest pogodna i pełna uroku, potrafi uśmiechać się nawet przez łzy. Pragnie skupiać wokół siebie ludzi i sprawy. Jest samodzielna i odpowiedzialna, łatwo przystosowuje się do nowych warunków i nie chce być prowadzona za rączkę. Ma jednak skomplikowany charakter i mimo ambicji i błyskotliwości z trudem osiąga sukces. Nad każdą sprawą godzinami rozmyśla, nie potrafi szybko podjąć decyzji, przez co naturalnie wiele traci. Kocha ruch, zmiany, a nawet komplikacje i stan niepokoju. Bardzo często sama jest sprawczynią własnych kłopotów. Ma wyjątkowe predyspozycje do zawodów związanych ze sztuką. Natura obdarzyła ją wrażliwością artystyczną i świetnym gustem. W miłości jest nieobliczalna, wciąż sprawia partnerowi niespodzianki, ale rzadko przyjemne ! Kocha gwałtownie, namiętnie i... krótko. Jarzębina nie potrafi przebaczać, jeśli raz się zawiedzie, odchodzi w siną dal."
Kto mnie zna wie, że wypisz wymaluj ja, no może z jednym czy dwoma wyjątkami. Jak przeczytałam dokończyłam kartę żurnala na jarzębinowo:)
Jak już kiedyś pisałam, bardzo bardzo tęsknie za morzem, więc je sobie zmalowałam.
Buro, ponuro, chmurzasto, smutno, samotnie. To sobie wytęskniłam wiosnę:D
Z wizytą w Centrum Nauki Kopernik. Każdy kto się pokusi, niech przygotuje się na jakieś 2 godziny w kolejce na zewnątrz, potem z godzinę w środku. Ale warto. :D Zabawa przednia.
Nic dodać nic ująć.
I tak sobie od jakiegoś czasu żurnaluje, zobaczymy co z tego wyjdzie.
:*
środa, 6 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)